Patryk Giczewski o olsztyńskim stadionie

Wywiad z Patrykiem Giczewskim (obecnie wiceprezes OKS Stomil Olsztyn, a wcześniej założyciel i prezes OKS Stomilowcy Olsztyn).

- W ostatnich latach odwiedziłeś kilkadziesiąt stadionów w Polsce, Europie jak i na innych kontynentach. Które z nich mógłbyś polecić do wizytacji naszym radnym, którzy przygotowują się do takiej inwestycji w naszym mieście?

- Nie trzeba wcale wysyłać daleko radnych za nasze pieniądze by znaleźć wzorcowe projekty. W Polsce obecnie mamy wielki bum budowlany w związku ze zbliżającymi się u nas mistrzostwami Europy. Dla wszystkich wzorem wciąż jest stadion w Kielcach. Jednak chyba tylko dlatego, że był prekursorem w dziedzinie nowych stadionów, jak i był stosunkowo tani. Obecnie buduje się i gruntownie modernizuje blisko 30 stadionów w kraju i ciężko je oceniać nim powstaną. Na pewno duże wrażenie robi stadion w Lubinie. Prosty, funkcjonalny i przede wszystkim cały zadaszony.

- Co myślisz o obecnych działaniach w olsztyńskim ratuszu? Czy to wszystko nie jest zwykłą propaganda przed zbliżającymi się wyborami?

- Prezydent Grzymowicz przedstawił wstępne terminy inwestycji i będzie można negatywnie ocenić jego działania dopiero gdy tych terminów nie dotrzyma. Inną kwestią jest, że te terminy są wzięte z sufitu i nijak mają się do rzeczywistości.

- Czy to znaczy, że już teraz nie ma możliwości ich dotrzymania?

- Wręcz przeciwnie. Prezydent Grzymowicz robi wszystko by wyglądało na to, że ma wszystko pięknie ułożone. W rzeczywistości przeciąga wszystko w nieskończoność, dając sobie 5 lat na realizacje projektu, który powinien trwać raptem 2 lata.

- Ale procedur nie da się ominąć.

- Nie chodzi o to by cokolwiek omijać. Tylko by czyny szły zaraz za słowami. W Olsztynie wszystko jednak jest na odwrót. Konsultacje społeczne powinny dotyczyć tego jak powinien wyglądać stadion, gdzie stanąć, co powinno się na nim znaleźć. Tu jednak rozmawia się czy taki obiekt jest potrzebny i jeżeli jest to jak go postawić za półdarmo. Stąd potem pojawiają się niedorzeczne pomysły by poczekać na drużynę, która awansuje do wyższej ligi. Gdy wszędzie w Polsce od dawna obserwuje się, że sam nowy obiekt podwaja liczbę widzów i ściąga masę nowych sponsorów. Wiadomo, że w nowoczesnym sporcie, sponsorzy chcą przenieść pozytywny wizerunek klubu na własną firmę. Jak miasto oczekuje, że jakakolwiek firma będzie chcieć się kojarzyć z obecną ruiną przy Piłsudskiego?!

- Olsztyn to nie reszta Polski. Miasto nie ma pieniędzy i ogląda każdą wydawaną złotówkę. Stąd też pomysł z galerią i umową partnerską z inwestorem. Czy to ma prawo się udać?

- Miasto chce przede wszystkim zburzyć w końcu obecny stadion i sprzedać atrakcyjne grunty pod kolejną galerie handlową. Stadion jest ostatnia rzeczą o jakiej myśli. Jest to polityczne samobójstwo, trzeba powiedzieć to otwarcie. Mieliśmy w przeszłości już kilka podobnych inwestycji, jak kryte lodowisko i Aquapark. Obydwie sprawy opiniowałem jeszcze będąc członkiem Komisji Sportu, Turystyki i Rekreacji. Do dziś nic z tamtych planów nie powstało. Nie wspominając o zmarnowanych pieniądzach podatników. Obecnie miasto chce postawić galerię handlową od strony ulicy, a stadion schować z tyłu. To świadczy o całkowitym braku rozeznania w temacie. We wszystkich innych miastach, stadiony stanowią cuda architektoniczne i sytuowane są jako główne atrakcje. Jak miasto nie chce stawiać stadionu na Piłsudskiego, to niech pomyśli o terenie pomiędzy Nagórkami i Jarotami. Jest to duży ciekawy obszar przeznaczony pod sport i rekreacje. Tam też jest wystarczająco miejsca by zbudować chociażby boiska treningowe i inne obiekty rekreacyjne dla mieszkańców. Na okolicznych osiedlach mieszka ok. 50 tyś osób, o których miasto zapomniało. A trzeba przypomnieć, że Urząd Miasta ma obowiązek zapewnić dostęp mieszkańcom do kultury i sportu. Takim pierwszym elementem miał być w tym miejscu Aquapark. Ale jak się to skończyło wszyscy wiemy.

- Skąd wziąć pieniądze na tak wielką inwestycję?

- Najbardziej funkcjonalnym stadionem na jakim byłem, był stadion w Hiszpańskim Kadyksie, gdzie gra miejscowy CF Cadiz. Klub tak naprawdę posiada tylko trybunę główną, a pozostałe są zbudowane z przeznaczeniem na działalność gospodarczą. Nie da się ukryć, by stadion się utrzymał potrzeba nie tylko pieniędzy miasta, ale też prywatnych. Działalność komercyjna jest w obecnych czasach jedyną szansą dla takich obiektów. W Olsztynie nie musimy eksperymentować. Reszta miast w Polsce sprawdza już w praktyce, co się sprawdza a co nie w naszym kraju. Tylko w tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w podziemiach stadionu we Wrocławiu ma się znaleźć potężna serwerownia. Miasto chce z wynajmu 4 tyś m2 powierzchni uzyskać 2 – 4 mln złotych miesięcznie. Inne sprawdzone pomysły to biura, hotele, centra konferencyjne, czy też bardziej skierowane do mieszkańców: sklepy, restauracje czy kina. Dla takiego projektu wystarczy zrobić wywiad środowiskowy, czego mieszkańcom brakuje w okolicy. Może przedszkoli albo muzeów. Możliwości są nieograniczone, a piękny rozpoznawalny obiekt przyciąga inwestorów, którzy chcą polepszyć wizerunek własnej firmy. Są jeszcze kwestie czysto sportowe. Pod trybunami znajduje się zawsze dużo miejsca na sale treningowe sekcji sportowych. Zmieściłby się nawet skatepark. Nowoczesny stadion w Olsztynie gdy zostanie dobrze opracowany, to będzie tętnić życiem każdego dnia a nie tylko podczas zawodów sportowych czy koncertów.

- Sporo się dyskutuje nad pojemnością nowego stadionu. Prezydent Grzymowicz upiera się przy trybunach na 12 tyś widzów. Kibice chcą przynajmniej 15 tyś albo przynajmniej możliwości w projekcie na rozbudowę.

- Olsztyn to stolica regionu i aby być uważany za poważną aglomeracje musi przyciągać duże imprezy. Obecnie straciliśmy Memoriał Wagnera, Tour de Pologne i Rajd Polski. Czas by zacząć się liczyć w kraju i przyciągnąć imprezy rangi międzynarodowej. Podstawowe wymogi by odbył się mecz międzynarodowy na nowym stadionie to pojemność 15 tyś. I to jest niezbędne minimum. Jeżeli ktoś obawia się, że stadion nigdy się do końca nie wypełni, to powinien sobie przypomnieć czasy Stomilu w ekstraklasie. Przez trzy sezony mieliśmy najwyższą frekwencje w kraju, przekraczającą 16 tyś widzów. Na miejscu władz miasta zacząłby się martwić, co się stanie jeżeli wszystko pójdzie tak jak w założeniach. Czy ten obiekt nie okaże się za mały? W końcu będzie to jedyny nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt sportowo-usługowy w promieniu 200 km. Wraz z nowym basenem i zagospodarowaną linią brzegową jeziora Krzywego, będzie ściągać mieszkańców z całego regionu jak i wielu turystów. Miasto ma w planach rozszerzenie granic miasta o kilka przylegających gmin i stworzyć aglomeracje licząca blisko 270 tyś mieszkańców. Pan Grzymowicz lepiej niech zmieni swoich konsultantów, bo pominęli w obliczeniach ogromny potencjał jaki drzemie w naszym regionie.

- Bardzo dużo w tym wszystkim strategii i ekonomii. Czy jest jeszcze w tym wszystkim miejsce na sport i dobra zabawę?

- Mamy fantastycznych kibiców Stomilu, AZS-u i Warmii. Wszyscy na pewno tłumnie będą się zjawiać na nowym obiekcie i uczestniczyć w widowisku. Kibice Stomilu słyną w kraju z fantastycznych opraw i często gdy piłkarze zawodzą na boisku to nikt nie jest zawiedziony widowiskiem. Robione z rozmachem prezentacje jak i żywiołowy doping na długo zostają w pamięci. Pan Grzymowicz powinien zacząć ich poważniej traktować, tak jak to się robi w innych miastach, gdzie to kibice oceniają projekty czy projektują nawet trybuny. Każdy kibic wie, że podstawa udanej oprawy to stroma jednoczęściowa trybuna.

- Jedno pytanie prywatne. Jakie stadiony masz w planach na ten rok?

- Na pewno wszyscy zauważą moją flagę OL(S)ZTYN przy okazji meczów reprezentacji Polski tych zagranicznych, jak i na nowych stadionach w Polsce. Z wiadomych powodów szczególnie te drugie mnie strasznie ciekawią i postaram się na bieżąco informować o tym jak to robią inni na stronie www.stadiondlaolsztyna.pl.

Rozmawiał: em

em @ 16:17 Komentarze (0)

Brak komentarzy »

Dodaj komentarz

Ta strona jest oparta na WordPressie